| Newsletter |
 |
|
|
 |
| Copyright Bartek Kalinowski. Design: Arlind |
 |
Wszelkie prawa producenta i autora do prezentowanych
tutaj treści oraz utworów są zastrzeżone. |
|
Witam w mojej księdze gości.
Jeśli chcesz zostawić po sobie ślad na mojej stronie, proszę zrób to!!!
Aby dodać nowy wpis kliknij tutaj
Strona:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
Wpis dodany dnia 2005-04-04 08:36, przez: GREG |
 |
| E.Less... wiec jednak jest nas wiecej :) A w kwestii sztuki dla sztuki , to "Ja pierdole Krakow", czyli przesiakniety zółcią przeboj niedoszlego laureata tegoz konkursu, najlepiej swiadczy o tym,że (i tutaj cytat) : "zwyczajny człowiek nie jest w stanie tego pojąć i myśli, że jest głupcem i że on się nie zna i zaczyna im (mu) wierzyć"... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-03 22:53, przez: E.Less |
 |
| Wolę jednak taki nick, ale jeśli sobie życzycie, możecie mnie nazywać nawet Cienkim Fiutkiem... A wiecie dlaczego? Bo mój penis jest regulaminowych wymiarów niezależnie od tego, jakie jest wasze o nim zdanie. Rozumiecie już tę subtelność? Chciałem tu nie rozmawiać o gustach, a wy usilnie do tego dążycie i wydaje się wam, że nie... Gdybyśmy rozmawiali o tym, co się nam podoba i wymieniali wrażenia, to jest to interesujące zawsze. Kto temu zaprzecza? Ale my właśnie NIE O TYM mówiliśmy... Mniejsza z tym już. Przestaję walczyć o dokładność i pokorę. Chciałaś, Karambo, się dowiedzieć czegoś o nieprawdzie, więc ci uprzejmie donoszę. Otóż masz Księgę Gości artysty, prawda? I jako taka jest miejscem, gdzie każdy może się wpisać ze swoimi wrażeniami... Jakimikolwiek wrażeniami, zgadza się, czyż nie? Otóż widzisz, cały skecz polega na tym, że tutaj (w tej Księdze Gości) możesz zobaczyć tylko pozytywne opinie... Wszyscy Bartka kochają? Zapomnij. Jakikolwiek dyskredytujący wpis nasz admin prędziutko usuwa... I proszę: oto masz początek nieprawdy, masz swoją sztukę dla sztuki. Czym to jest, jeśli nie komercyjnością, którą atakujesz? Nadążasz, czy pokazać ci ten związek?
/akapit usunięty/
Ta rozbieżność wywołała dyskusję, która doszła do problemu sztuki dla sztuki. A wiesz, kogo on tak naprawdę identyfikuje z tym pojęciem? On nie ma żadnej ideologii, to ściema. Tak nazywa tych, którzy dostawali nagrody na festiwalach, podczas gdy on wpierdol od jurorów i patent kretyna... On tak nazywa tych, którym się udaje, podczas gdy jemu nie. I wreszcie tych, którym nie podoba się jego \"sztuka\". Dalej o tym nie będę mówił, bo nie chcę sprawiać Bartkowi przykrości. I temu ostatniemu po przyjacielsku radzę, żeby mnie nie ciągnął za język, bom czasem jadowity... Może zaboleć, jakkolwiek śmiesznie to tutaj brzmi. A tak na koniec ci, Bartku, powiem, że gdybyś jednak słuchał i choćby takich jak ja, to miałbyś stronę dużo wcześniej, i nie jedną, a kilka płyt na koncie. I do swoich \"mądrości\", które sprzedam w szkole uczniom jako \"sor\", a nie \"profesor\" (czujesz różnicę?), dodam zdanie, które wymyśliłem sobie po tym całym gadaniu z waszą dwójką: \"Niektórzy są za głupi żeby ich uczyć\". Hej |
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-03 21:06, przez: Karamba |
 |
| Ależ Bart, przecież pan wszechwiedzący E... światle zauważył, że dla niego gówno znaczy zdanie moje i Twoje. Ja jestem w trakcie kończenia jednej ze szkół i może kiedyś Mistrzowi w ciętej ripości dorównam, choć już sie boje jego grzmotu na te słowa. Lepiej powiedz kiedy będziesz grał w wawie?
ach jescze słówko do pana E... ja bym sobie jednak nie życzyła, żeby wszystkich ludzi gówno obchodziły subiektywne opinie, byłby to chyba niezbyt korzystny powrót do czasów, których nikt sobie w Polsce już nie życzy. Ja niegdy nie oceniałam rozmowy Twojej i Barta ani Was po Waszych wypowiedziach w tamtej dyskusji. Byłam ciekawa gdzie ta cała nieprawda, którą tak Bartkowi wytykałeś..ot co. |
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-03 20:11, przez: Bart |
 |
| Bardzo mi się podoba ta dyskusja. Karamba kontra Mistrz Cietej Riposty. Mistrz jest profesorem i ma zawsze rację, bo kończył szkoły, więc lepiej się tu nie wypowiadać, jeżeli nie wiesz co piszesz. Dobrze mieć zawsze takiego ducha opacznościowego, gdybym go miał przy pisaniu, to niewiele by z tego zostało i strony by nie było i płyt i piosenek i Mistrz by nie miał czego się czepiać. Sztuka dla sztuki to piękne hasło, tylko każdy rozumie je inaczej. Mistrz twierdzi, że takowa nie istnieje, bo autor jest sam sobie odbiorcą, tworzy dla siebie, zgoda. A co w przypadku jeśli ten autor nie ma żadnego talentu w tej dziedzinie i zamiast malować ściany maluje obrazy, choć z plastyki miał dwóję, co z tym zrobić? Co zrobić jeżeli się słyszy, że od 5 lat w Ameryce najbardziej prestiżowe nagrody światowe zdobywają "plastycy", którzy nie potrafiliby naszkicować gołej baby na trawie, odbiją łapę na ścianie, zgarniaja nagrody i całe życie są ustawieni, a potem uczą w szkołach jak należy rzucać, żeby trafić i wygrać nagrodę, jak to wytłumaczyć? To znaczy dla mnie właśnie sztuka dla sztuki, coś dla wąskiego grona odbiorców, którzy są w większości znawcami, krytykami, profesorami, a zwyczajny człowiek nie jest w stanie tego pojąć i myśli, że jest głupcem i że on się nie zna i zaczyna im wierzyć. Tak rozumiem to pojęcie i jest to dzisiaj powszechnie spotykane, kiedy szuka sie nowych form, wszystko sie udziwnia, próbuje się do czegoś dopisać ideologię, bo krytycy nie mają co do roboty. Karamba i Mistrzu to jak najbardziej miejsce na taką dyskusję, choć nie przewidywałem takiego obrotu zdarzeń, myślę, że to może zainteresować redaktorów i właśnie krytyków, zwykłych odbiorców moich piosenek raczej nie. |
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-03 19:42, przez: Karamba |
 |
| Widać nie mam tak dobrych nauczycieli jakim ty jesteś, ale sensu moich słów też jak widac nie pojąłeś. Myslę, że powinieneś mieć więcej szacunku dla innych, bo czasem to co sie dzieje poza czubkiem własnego nosa jest warte uwagi. Jesli chciałeś mnie urazić swoimi niewysublimowanymi określeniami to... cóż... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-03 18:18, przez: E.Less |
 |
| Co ty bredzisz, dziewczyno...? Cóż ci mogę odpowiedzieć na to wszystko... Czym DLA CIEBIE jest sztuka dla sztuki gówno mnie i kogo innego powinno obchodzić. Są pojęcia, które mają znaczenie stałe i niezmienne, i nie trzeba być Kimś, by po prostu te znaczenia poznać i prezentować. To są terminy z kanonu, powiedzmy, estetyki czy poetyki i jako takie są konkretne i jednoznaczne. Tu ich nikt nie formułuje, a jedynie PRZYTACZA. Dlatego pytałem cię, w jakim znaczeniu TY używasz "uduchowiona", bo nie miałem pewności czy w takim, jakiego mnie nauczono (jak się zresztą okazało - nie). Gdybyś uważnie czytała, albo - jak widzę - znała całość rozmowy, pojęłabyś, że mój dialog z Bartkiem miał na celu doprecyzowanie i uściślenie pewnych spraw, co nam się zresztą udało. A tak, to twoje uwagi wyglądały tu jak... hmm... pierdnięcie w perfumerii... No, pokaż mi taką sztukę, która jest bez emocji, pokaż przykład "małych słów o wielkich rzeczach". Sama wymyśliłaś to ostatnie hasełko? No niezłe, niezłe... Przy najbliższej okazji zaprezentuję je razem z "pseudouduchowiony" moim uczniom (tak, jestem nauczycielem) jako przykład pustosłowia. A na resztę twoich wypocin już mi się nie chce odpowiadać... Jeszcze tylko na koniec ci powiem, że poza tą - długo już trwającą dyskusją z Bartkiem - nie mam wcale w zwyczaju komentowania w ten sposób podobnych spraw. W ogóle rzadko mnie to interesuje. Więc i nie mam potrzeby zakładania żadnego forum. Ale przyczyny tego, że tak się akurat stało, też mogłaś poznać, gdybyś śledziła całość rozmowy... Czyli wracamy do początku... Człowiek uczy się przez całe życie... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-03 15:11, przez: Karamba |
 |
| Jeśli tak to pojmujesz to, ok.Ja inaczej niz Wy pojmuję sztukę dla sztuki. Dla mnie sztuka dla sztuki samej, to gdy robi sie coś, co nie ma w sobie uczuć, emocji i jest odzewem na zapotrzebowanie rynku.Myśle chyba o niej bardziej dosłownie niż Wy. Takie postmodernistyczne na nią określenie nazwałoby ją skomercjalizowaną,ale komu ja to mówie! Pseudouduchowiona (jeśli nie wiesz co znaczy uduchowiona to zalecam lekturę słownika języka polskiego), to mówiąca o "wielkich rzeczach" małymi słowami, jeśli rozumiesz o czym mówię, a sztuka dla sztuki, to dla mnie wykonywanie zawodu artysty. Zgodzić sie musze z tym, że szuka dla sztuki w Twoim rozumieniu nie istnieje, bo każdy artysta tworzy, żeby dać ujście czemuś, jeśli nie dla ogółu, to na pewno dla siebie.
Z zaciekłością dyskusji... to była ironia, bo uważam, że księga gości arytsty nie służy tego rodzaju rozmowom. Przykro mi, że odczytałeś to jako atak na siebie.. Musisz chyba popracować nad poczuciem własnej wartości, może zmień sobie nick na Mistrz Cietej Riposty,hmm? Bedzie przynajmniej weselej się Ciebie czytało.
Do słownika języka polskiego zaglądam często, za dobra rade dziekuję, ale nie szukam intenetowego wychowawcy.
Testy na czytanie ze zrozumieniem też zdarza mi sie robić. Chyba nie prześledzilam Waszej dyskusji wystarczająco uważnie, bo jak widze bardzo Cie ubodły moje wątpliwości i niewystarczająco sprecyzowane i ukierunkowane pytania.
Jeśli tak dobrze idzie Ci ocenianie innych, to zostań nauczycielem, albo krytykiem ze mną raczej tutaj nie będziesz polemizował, bo to druga i ostatnia moja odpowiedź na Ciebie. Moje zalecenia: załóż forum o tematyce, która Cię burzy, będziesz miał pole do popisu,a może i jakiś Twój fanklub powstanie... Może i dla Ciebie jakaś nastolatka "zesra sie w stringi"...? Pracuj tak dalej, wszystko do tego zmierza.
Ach...i pamiętaj, że jest na tym świecie niewiele osób, które moga prawdy ogólne formuować, szczerzę wątpię,żebyś do tej grupy należał, wiec postaraj się, aby w Twoich wypowiedziach częściej pojawiały się słowa wskazujące na subiektywizm, którym, nawiasem mówiąc, Twoje wypowiedzi są nacechowane. Pozdro
|
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-01 16:01, przez: E.Less |
 |
| Odpowiadam od końca: Nieprawda u Bartka była w przeinaczaniu faktów. Bartek wie o co chodzi - przyznał rację - ale pewnie by nie chciał, żebym to jeszcze raz powtarzał, więc nie zrobię tego. Wiesz, to była informacja dla niego. Ale jak się bardzo uprzesz, to ci pokażę palcem, o co chodzi. Dalej, nikt o gustach nie mówił. Bartek próbował, ale jak możesz zauważyć niżej, szybko wprowadziliśmy różnicę między "cenienie" a "lubienie", co właśnie dotyczy problemu "gustu" w sztuce. Nie zrozumiałaś po raz drugi. No i wreszcie sztuka dla sztuki. Co o niej wiesz, że ją klasyfikujesz jako pseudouduchowioną? Co znaczy to określenie? Co w ogóle znaczy dla ciebie "uduchowiony"? Sztuka dla sztuki? Nigdy nie było czegoś takiego i nie ma. To tylko modernistyczne hasło, podobnie takim hasłem była idea Czystej Formy... Nie udało się go i nie uda nigdy zrealizować... To tylko teoria. Chociażby dlatego, że każdy autor jest od razu pierwszym odbiorcą... A jeśli jest odbiorca, to jest i cel sztuki praktyczny... Nie można od tego odejść nigdy... Więc co ty mi tu bajasz, Pani Karamba? Widzisz, wysmażyłaś trzy zdania i trzy bełkoty... Chcesz czwarty? Dyskusja nawet nie była uparta, a co dopiero zaciekła... Zalecenia: lektura słownika języka polskiego i testy na czytanie ze zrozumieniem. Hej |
 |
Wpis dodany dnia 2005-04-01 16:01, przez: |
 |
|
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-31 20:02, przez: Karamba |
 |
| Jeśli mam byc szczera to ta cała dyskusja na temat sztuki była dziura w całym. Sztuka dla sztuki -niestety- istnieje, to jest ta pseudo uduchwiona,a nie powinniście panowie tak zaciekle dyskutowac na temat gustów, bo do tego sie sprowadziła ta rozmowa. Pani/e E.Hess gdzie u Bartka jest nieprawda? |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-31 19:03, przez: BART |
 |
| 1.04.05 Nakręcona Noc - Prima Aprilis
jutro w Nakręconej Nocy na TVP2 o godz. 0:00 jeszcze raz poleci klip POKEMONY, z przyczyn niezależnych będzie to wersja ala lata 70, wersja ostateczna jest bez filtrów.
pzdr
Bartek
|
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-27 22:10, przez: polishvodka |
 |
| ciekawe texty:] |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-27 01:01, przez: NITa |
 |
| Płytka dotarła - THX :) & Wesołych... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-25 21:29, przez: bulioon |
 |
| Czekam już 13 dzień a płyty jak nie było tak nie ma... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-25 01:55, przez: nihil |
 |
| CZLOWIEKU RZĄDZISZ!!
chemiczny aaaali :) |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-25 00:20, przez: Aba |
 |
| Litosci... co to? :/ |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-22 16:45, przez: E. Less |
 |
| Ty, Haj T, aleś się przedstawił:) To mówisz, że dla Ciebie ze światowego kina tylko krecik...? :) |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-22 14:01, przez: GREG |
 |
| ..Que??..Que??..... sztuka się kończy kieda zaczyna sie brak szacunku i auto mitomaństwo , a tego Bartkowi nie brakuje... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-22 03:53, przez: Haj_T |
 |
| ..Que??..... ale o co chodzi
podstawa to looz, dla mnie sztuka konczy sie wtedy kiedy przestaje ja rozumiec a tu jest Ok ;) |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-21 00:55, przez: Dmn |
 |
| Tak sobie czytam, co tu popisano i wiesz... Żal mi, że z tego zwyczajnie wrażliwego chłopaka, jakim Cię poznałem, coraz prędzej robi się medialny bydlak... Ehej, wydrą Ci serducho dobrzy ludzie, wydrą... Zostawią Ci dziurkę... Jak już im się znudzisz... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-20 21:36, przez: E. Less |
 |
| Nie istnieje sztuka oderwana od odbiorcy. I każda jest kreowana przez krytyka (którym jest każdy odbiorca), tak jak przez twórcę. To się nazywa np. konkretyzacja. Ale widzę, żeśmy się dogadali, tj. zrozumiałeś, ża mam rację. Ty też byś ją pewnie miał, gdybyś wyrażał się precyzyjnie. Choć cholera Cię tam wie, co gadasz, kiedy nie patrzę:) Hej, miej się. |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-20 20:14, przez: Bart |
 |
| Mówiąc wyższa sztuka miałem na myśli tzw. sztukę dla sztuki, czyli tą oderwaną od odbiorców lub tą co usilnie stara sie być wyższą i uduchowioną i zadziera nochala do góry, a tak naprawdę jest kreowana przez krytykę, nie miałem na myśli prawdziwej sztuki, klasyki no i wiesz tego co piękne i co bardzo cenię i lubię, ale jakgdyby po mnie tego nie widać. Pzdr |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-19 12:23, przez: E. Less |
 |
| Ja właśnie jestem Twoim fanem i też staram się Ci pomóc... I też się z pewnymi werdyktami nie zgadzam, ale nie o tym mówimy. Poszło o teksty, jeśli pamiętasz... Wiesz, co innego poczucie własnej wartości, a co innego narcyzm, Ty to mylisz. Branża tu niczego nie załatwia. I widzisz, jeśli dla Ciebie pozytyw równa się przychylna Ci reakcja, to o czym my mówimy, Stary... Co do artystów, to cenić należy wszystkich dobrych, a lubić, to se możesz kogo chcesz... To jak, po tej dyskusji należy Ci chyba życzyć jak najmniej kontaktu z wyższą sztuką? Taki wyciągam wniosek z Twoich replik... Miej się. |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-19 09:37, przez: Bart |
 |
| Prawada jest we mnie buta, która powoduje że kogoś mogę obrazić, ale nie ma we mnie zawiści, lubię i cenię artystów chyba innych niż Ty,a gdy ktoś mi się podoba to jestem jego fanem, ba nawet mu staram pomóc jak jest nieznany. To że się nie zgadzam z pewnymi werdyktami to nie znaczy,że im zazdroszczę talentu. My mamy inną wrażliwość, ja mam duszę chuligana, kumpla z dzielni, a Ty mówisz o wyższej sztuce, na tym polega dysonans,a nie na zawiści. Z narcyzmem się zgodzę, ale to taka branża. Po festiwalach jest dużo pozytywów np. zachowanie Jarka Wasika, który na moją płytę zareagował natychmiastowo. Jest też kilka negatywnych postaw, ale to głównie ciotki - klotki od wyższej sztuki. Trzym się. |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-18 23:52, przez: E. Less |
 |
| 1. Jeśli masz ochotę, proszę - nie dziel się prawdą. To się da zrozumieć. Ale kiedy zamiast prawdy rozgłaszasz NIEPRAWDĘ, no to, sorki, nie można na to pozwolić.
2. Moje wypowiedzi są nieprzyjemne, ponieważ starają się dorównać Twojej bezsensownej zawiści. Staję w obronie siebie i swoich mistrzów, albo przynajmniej tych, których uznaję za autorytety, czego i tobie życzę, skoro zajmujesz się pisaniem piosenek. Jeśli ktoś, kto zna się na tym (powiedzmy ten czy inny juror konkursu) Cię krytykuje, to nie możesz się przed tym obronić inaczej niż pisząc DOBRY TEKST. Albo nie jeździj na konkursy. Pogardliwe wyzwiska nie dodadzą Ci artyzmu, choćby setka lasek srała przy Twoich piosenkach w stringi. I już.
3. Ani ze mnie alfa, ani omega. Po prostu staram się patrzeć na to, o czym mówię, trzeźwo. Nie wiem wszystkiego, a po prostu w niniejszym temacie trochę więcej niż Ty. To jeszcze nie wszystko:) A jeśli nie podoba Ci się ton wypowiedzi, to - proszę - ORZEKNIJ mi autorytatywnie, że nie mam racji. Ale sensownie, kontrargumentem, a nie zdaniem "każdy ma prawo do własnego zdania". To bełkot. Oczywiście masz swoje prawo, ale tylko wtedy, kiedy to, co z niego wynika, dotyczy wyłącznie Ciebie (vide 2.).
4. Kończąc powiem Ci, że wcale bym nie reagował, bo jak pisałem, Cię bardzo lubię, ale wolę bronić prawdy i rzetelności. Poza tym, ktoś czasem musi nalać Ci w kufelek, bo inaczej od nadmiaru pomyślności członek, który u Ciebie robi wzwód do środka, powybija Ci zęby . Zdrav
|
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-18 14:34, przez: Bart |
 |
| Trochę prawdy w tym jest, ale nie każdy musi o niej wiedzieć, a Twoje wypowiedzi są nieprzyjemne i orzekające jakbyś był alfą i omegą, każdy ma prawo do swojego zdania, ale nie każdy jest wszechwiedzącym jak Ty. Niektóre piosenki są długaśne, ale nie śpiewam ich już na koncertach, to są raczej opowieści rymowane. Proszę bardzo dyskutujcie. Ja już milczę i nie komentuję tylko udzielam info. |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-18 12:19, przez: E. Less |
 |
| I już mi wpis wyrzucił... Widocznie mu się nie podobał, widocznie poczuł się dotknięty, widocznie ciut prawdy w nim było... Cicho, bo się wyda... Ech... |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-18 00:21, przez: E. Less |
 |
| Tiaaa... Twoich piosenek to starczy, Panie, na 30, a nie na trzy płyty. Ba, masz nawet i takie piosenki, że z powodzeniem każda mogłaby starczyć na jedną płytę:P Takie długaśne... No tak, teksty to się zawsze z Ciebie sypały jak z barana gówno...
Każdy, kto pisze piosenki, pisze je dla ludzi. Sęk w tym, że niektórzy starają się dodatkowo, by były w miarę "artystyczne". I nie każą ich czytać żadnym smutasom ani wujkom, ale śpiewają je z takim samym lub większym powodzeniem, jak ty swoje "ludzkie" tasiemce, które przypominają beknięcia pijanego kaznodziei (jest w nich tyle artyzmu, co w kartce z kalendarza-zdzierki).
Lubię Cię i życzę Ci dobrze, ale pomijając Twój narcyzm i kabotyństwo, zauważam dodatkowo ton mesjanistyczny. Na wszelki wypadek zaznaczam: mnie proszę nie zbawiać. Zostaw to innym. Zdrav. |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-17 14:41, przez: maja.spirs |
 |
| Byłam na jednym z koncertów- w auli na PG..to było naprawdę rewelwcyjne-bartek ze swoim kolegą przeistoczonym w talibański chórek..echh do dziś wspominam ten wieczór i łeza w oku się kręci :) |
 |
Wpis dodany dnia 2005-03-16 09:08, przez: Jocker |
 |
| Pokemony są de best:) No a na YAPIE to dałeś popis w niedziele "do huja pana":) Ale oby tak dalej...luz bluz i...obyś nie spokomonował!!! |
 |
Strona:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
|